Wiadomości   

Strona główna           Kontakt

Prawda o niechcianych drogach!

 

04.04.2017

Nawiązując do artykułu - Płyty drogowe dla radnych burmistrza? >>> opisującego sprawę płyt drogowych zawiezionych do Białej Góry po decyzji burmistrza, prawdopodobnie w celu kontynuowania remontu drogi dla wygody radnych Józefa Warunka i Ewy Paduch. Powracamy do sprawy drogi w Goraju i nie przejezdnego po deszczu jej dwudziestometrowego odcinka oraz bagnistego terenu między blokami na tzw. „Dołkach” przy ul. Sadowej.
Jak wiemy władze gminy negatywnie odniosły się do problemu dręczącego wielu mieszkających tam rodzin z powodu, iż właścicielami działek są osoby prywatne oraz agencja.
Agencja Nieruchomości Rolnych, do której zwróciliśmy się z pytaniami w powyższym problemie udzieliła wyczerpującej i zaskakującej odpowiedzi. Sama treść, która kłóci się z tym, o czym mówili przedstawiciele sztumskiego magistratu na sesji Rady Miasta w dniu 22 marca 2017r. z pewnością zaskoczy również mieszkańców i otworzy oczy na poważny problem. A mianowicie w piśmie z 07 marca czytamy, iż Agencja Nieruchomości Rolnych nie posiada żadnych udziałów w działce 281 obręb Barlewice gm. Sztum gdyż dzień wcześniej tj. 06 marca przekazała na rzecz gminy ostatnie mieszkania wraz z udziałami w działce przy ul. Sadowej.
I czy w obecnej sytuacji gmina zacznie wywiązywać się ze swoich obowiązków przynajmniej w części, którą posiada? A skoro gmina na początku marca przejęła ostatnie nieruchomości należące do agencji na w/w działce, wiedząc też, iż przekazanie to dość czasochłonny proces ze względu na odpowiednie mechanizmy i procedury wymagające czasu należy zadać pytanie. Dlaczego nikt nie przekazał informacji radnym o planowanym lub trwającej procedurze przejęcia nieruchomości? Czyżby władze zataiły ten fakt tylko dla tego, aby można było odpowiedzieć radnemu, że to nie jest nasze i szybko uciąć dyskusję na rzecz „blaszaka” dla Koła Gospodyń Wiejskich w Czerninie.

Co do drogi w Goraju to sprawa jest szczytem cynizmu, hipokryzji, zakłamania oraz urąga powadze urzędu. Według pisma, w którym czytamy:
odpowiedź anr2
Innymi słowy z niewiadomych przyczyn gmina ukrywa fakt przed radą i mieszkańcami otrzymywanych propozycji od agencji przejęcia dróg wraz możliwością otrzymania wsparcia finansowego na ich remont.

A wracając do wypowiedzi Leszka Tabora pełniącego funkcję burmistrza, który wskazał dwa przypadki, kiedy agencja odmówiła naprawienia dróg w Górkach oraz Barlewiczkach podpierając się osobą Piotra Sieberta sołtysa Barlewic można odnieść wrażenie odwracania kota ogonem. Dlaczego też przy tej okazji burmistrz nie wspomniał o drodze w Goraju oraz w Sztumskiej Wsi? Czyżby nie miał w tym interesu czy może jednak wszystkie te drogi łączył wspólny mianownik jakim jest postawa i niechęć gminy?
Zatem kto tak naprawdę kogo prosi, gmina agencję czy jednak agencja naszą gminę o przejęcie dróg?

Agencja powołuje się w całej sprawie na przepisy ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa gdzie jest mowa, że
odpowiedź anr3
Nam wystarczyło jedno pismo do poznania sedna dwóch problemów mieszkańców gminy, o których była mowa na lutowej sesji.
Analizując dotychczasowe działania władz gminy wokół dróg można śmiało powiedzieć, że nie ma tu rzadnego przypadku, wszystko jest doskonale zaplanowane i rozdysponowane zgodnie z potrzebami władz, a tego typu wypowiedzi jakie padły podczas lutowej sesji mają za zadanie przerzucenie odpowiedzialności i utrzymanie krystalicznie czystego wizerunku zatroskanego potrzebami mieszkańców włodarza.
Najlepszym dowodem jest zawarte zdanie w przesłanym piśmie:
odpowiedź anr4

Szanowni Mieszkańcy poniżej zamieszczamy w całości otrzymane pismo, które pozwoli nie tylko przeanalizować wam samodzielnie zawartą w nim treść ale też odpowiedzieć sobie na pytanie czy naprawdę nie można nic zrobić aby poprawić jakość dróg, które w okresie jesienno zimowym są szczególnie w złym stanie? I co jest powodem, że gmina odmawia przejęcia drogi oraz pozyskania środków finansowych na remont owych dróg? Brak odpowiednich decyzji powoduje brak reakcji i pogłębiający się problem, którego rozwiązanie zależy od dobrej woli urzędników oraz burmistrza.